Kobiety w psychoanalizie I
Freud w swoim podejściu do kobiecości reprezentuje pozornie paradoksalne podejście na tle swoich czasów. Z jednej strony odmawiał kobietom autonomicznego istnienia, opisując proces ich rozwoju jako dewiację męskiego, prawidłowego, przebiegu rozwoju psychospołecznego - po raz kolejny w historii utwierdzając istnienie drugiej, podrzędnej w stosunku do oryginalnej płci. Z drugiej strony przypisuje mu się zasługi za otwarcie seksualności drzwi do publicznego dyskursu. Tylko czy słusznie? Chrześcijaństwo stworzyło wzór postępowania w postaci idealnie aseksualnej, zachowujące czystość ciała Maryi, (Diane Ducret 2016) jednak obecne do dzisiaj, równoległe umiejscowienie kobiecej postaci w samym środku męskich fantazji seksualnych nadało jej wizerunek ekshibicjonistki, oszalałej na punkcie seksu “niewolnicy płci”. Diderot, zupełnie jak Freud upatrywał się źródła osobowości i zachowania kobiety w jej sromie. Opisane w XVIII wieku przez Jean’a de Bienville zjawisko “wścieklizny macicy” warunkujące nimfomanię znowu mówi o nieodwracalnej ułomności drugiej płci. Konkludując, to kobiety były na przestrzeni wieków ukazywane jako niezdolne do opanowania żądzy seksualnej, Freud nie otworzył żadnych drzwi, rozwijał jedynie narrację obecną w cywilizacji zachodu od starożytności, a jego postulaty dotyczące dorastających dziewczynek, większych już dziewczyn i wreszcie kobiet, w większości pojawiły się już wcześniej gdzieś na scenie kreowania kobiecości.
Według psychoanalizy charakter formuje się w wyniku rozwoju psychoseksualnego, którego przebieg dzieli się na 5 faz. Każdej z nich przypisana jest właściwa sobie sfera erogenna, na której koncentruje się energia inaczej zwana popędem. W prawidłowym rozwoju czynności rozładowujące popęd zmieniają się i aż do momentu przejścia w trzecią fazę są takie same dla dziewczynek i chłopców. Stadium falliczne to moment w którym chłopcy odkrywają doświadczenia autoerotyczne a popęd mają umiejscowić w figurze matki. Niechęci do ojca jako partnera seksualnego matki towarzyszy lęk o konsekwencje rywalizacji, tj. lęk przed kastracją, który koniec końców zmusza chłopca do wyparcia potrzeby zdobycia matki i ostatecznej identyfikacji z ojcem. U dziewczynek cały ten proces sprowadza się do zazdrości o penisa. Kiedy spostrzega, że jest jedynie wybrakowaną wersją chłopca, wini za to matkę a ojca i innych posiadaczy penisów zaczyna traktować z większą zażyłością, chcąc zbliżyć się do wartościującego jej byt organu. W tym procesie dorastająca dziewczyna skazana jest na porażkę, bo żadna z dróg wyjścia nie prowadzi przez prawidłowy rozwój kobiecości. Albo wyrzeknie się aktywności seksualnej jako całości, żeby nie konfrontować się z bolesnym zniekształceniem, albo będzie próbować zbliżyć się do pożądanego efektu o tyle o ile to możliwe przez rozwijanie “zachowań męskich”. (Strelau, Doliński 2016). Ta historia brana dosłownie może nie rezonować z taką siłą z jaką odbiłaby się w kontekście symbolicznym. Fallus jest niczym innym jak pierwiastkiem męskim w świecie, symbolizuje męskie przymiotniki takie jak władza, prawo do samostanowienia, wyboru, stanowczości i wolności. Dzieciom przypisuje się kulturowe role płciowe już we wczesnym dziecięctwie, jeśli nie wcześniej. Stadium falliczne można interpretować jako moment w rozwoju dziecka, w którym zdaje sobie sprawę z przywilejów i ograniczeń związanych z przydziałem narządów płciowych. U dziewczynek skutkuje on buntem przed narzuceniem szablonu roli tworzonej dla niej przez wieki albo odrzuceniem seksualności, która, otoczona kontekstem świata degradującego kobiecość, jest wyrazem zaakceptowania swojej w nim pozycji i przyznania się do defektu. Co w tej interpretacji dzieje się z niechęcią do matki i uwielbieniem ojca? Może chodzić o niechęć identyfikacji z figurą reprezentującą ten sam ubytek - matka służy za lustro w którym dziecko widzi swój brak dostosowania i deficyty. Naturalnym następstwem jest chęć zbliżenia się do ojca, który posiada wszystkie upragnione przymioty, zakazane drugiej płci.
Psychoanaliza, moim zdaniem, najlepiej sprawdza się jako narzędzie opisujące teksty kultury, bo bazują one na schematach głęboko zakorzenionych w mentalności cywilizacji zachodu, a do nich właśnie odnosił się Freud, opisując to co w rzeczywistości było reakcją na starcie się jednostki ze światem obyczajowych restrykcji, zakazów i nakazów jako prawdziwą naturę kobiety.

Komentarze
Prześlij komentarz